Kiedy świat pęka po diagnozie
List do Ciebie, do nas…
Nie wiem, w którym miejscu swojego życia jesteś, kiedy to czytasz. Może dopiero co wyszłaś, wyszedłeś z gabinetu lekarskiego i świat nadal dzwoni Ci w uszach. Może to już któryś tydzień, miesiąc, a Ty nadal czujesz, jakby wszystko wydarzyło się wczoraj. A może próbujesz wrócić do „normalności”, choć wiesz, że tej normalności już nie ma.
Wiem tylko jedno: coś pękło.
I pękło na tyle mocno, że nie da się tego już poskładać tak, jak było.
Dlaczego powstał ten e-book?
Ten e-book nie powstał z ambicji. Powstał z bezradności. Z oddziałów szpitalnych. Z bezsennych nocy. Z momentów, w których nie było już siły być „dzielną”.
Z samotności, o której nikt nie chce słuchać, bo jest niewygodna.
Nikt wtedy nie powiedział mi, co się ze mną dzieje. Nikt nie nazwał tego chaosu. Nikt nie dał mapy. A bez mapy bardzo łatwo się zgubić w sobie.
Tego momentu nikt nie opisuje. Chwili, gdy drzwi się zamykają, a Ty zostajesz sama, sam. System milknie. Lekarze idą dalej. Świat wraca do swoich spraw.
A Ty masz żyć. Z kartką papieru. Z obcymi słowami. Z ciałem, które reaguje szybciej niż głowa. Z lękiem, który wchodzi pod skórę i zostaje. I z ciszą, w której wszystko zaczyna boleć najmocniej.
„Bądź silna” – zdanie, które rani bardziej niż myślisz Wszyscy mówią to samo: „Musisz być silna, musisz być silny.” Jakby to była decyzja. Jakby to było coś, co można włączyć, gdy sytuacja tego wymaga.
A Ty w środku się rozpadasz. Płaczesz w łazience, żeby nikt nie widział. Nie śpisz. Nie oddychasz pełną piersią. Budzisz się z lękiem i zasypiasz ze strachem. I zaczynasz myśleć, że coś z Tobą nie tak, skoro nie dajesz rady „lepiej”.
Jedno zdanie, po którym wszystko się kończy...
Jedno zdanie lekarza. Jedna diagnoza. Jedna chwila, w której Twoje życie dzieli się na „przed” i „po”.
Pamiętam, jak świat nagle zwolnił, a jednocześnie przyspieszył. Ludzie mówili, zadawali pytania, coś tłumaczyli – a ja nie potrafiłam zrozumieć ani jednego słowa.
Jakby ktoś wyjął mnie z mojego życia i postawił obok. Jakby to wszystko działo się komuś innemu. I wtedy po raz pierwszy pomyślałam: „Ja tego nie udźwignę.”
To, co czujesz - ma sens!
Nikt nie mówi, że po diagnozie:
– opłakuje się życie, które właśnie umarło
– boi się przyszłości bardziej niż teraźniejszości
– czuje się zazdrość wobec „zwykłych problemów” innych ludzi
– ma się ochotę zniknąć, choć kocha się najmocniej na świecie
A przecież to wszystko jest naturalne. To reakcja zdrowej psychiki na sytuację, która zdrowa nie jest. To nie jest słabość. To nie jest przesada. To nie jest „brak wdzięczności”.
To żal, lęk i szok.
